Forum PercyJackson.fora.pl Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

(Nz) Syn Pana Nieba (+12) (9/?)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum PercyJackson.fora.pl Strona Główna -> Fan Fiction
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Sob 21:08, 20 Paź 2012    Temat postu:

Alishacet napisał:
Moze jednak pisz je w osobnych postach, bo potem nie wiadomo ze dodajesz nowy rozdzial. Ja naprzyklad echodze napoczte i mam powiadomienie, ze ktos napisal cos nowego, nowy post, nowy rozdzial. A tak ludzie ciagle beda musile wchodzic, sprawczac. I po jakims czasie moga zapomniec. Rozważ to.
A rozdział fajne, poznajemy bardziej bohatera. Tylko zastanow sie moze troche bardziej nad niektorymi zdaniami, bo czasami sa zle ulozone stylistycznie i nie mozna sie do konca polapac.
A co do tego jak zginela Annabeth. Jeszcze zanim wyszedl znak ateny, slugo myslalam nad tym co powiedzial mars frankowi. O tym ze percy przelozy dobro przyjaciela nad dobra swiata, jesli franku mu nie przemowi do rozsadku, czy jakos tak. W kazdym razie pomyslalam sobie, ze moze uwalniajac nica, annabeth zostalaby uwieziona i reszta grupa mialaby uciekac. Gdy percy wrocil po annabepth ona by juz nie zyla.


Dzięki za komentarz i rady.Postanowiłem, że rozdziały będą dodawał jak będą skończone. Co do śmierci Annabeth mam inny pomysł. Mogłabyś podać przykłady tych zdań, które są źle ułożone stylistycznie? Może mógłbym je poprawić, i tak jak zauważam jakiś błąd w swoim poście to poprawiam. Jestem przecież perfekcyjny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mosqua
Boy z hotelu Lotos
Boy z hotelu Lotos



Dołączył: 12 Kwi 2012
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Annabeth

PostWysłany: Sob 21:15, 20 Paź 2012    Temat postu:

Oczywiście o ile zrobisz to samo;)
Ale dostałam kiedyś myśle, ze bardzo cenna rade. Po naoisaniu danego fragmentu, przeczytaj go najlepiej na glos i zastanow sie czy w rzeczywistosci moglo by to tak brzmiec. Jesli cos brzmi sztucznie wywal to. Ja czasami musze kasowac polowe rozdzialu Sad ale to naprawde pomaga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Sob 21:22, 20 Paź 2012    Temat postu:

Alishacet napisał:
Oczywiście o ile zrobisz to samo;)
Ale dostałam kiedyś myśle, ze bardzo cenna rade. Po naoisaniu danego fragmentu, przeczytaj go najlepiej na glos i zastanow sie czy w rzeczywistosci moglo by to tak brzmiec. Jesli cos brzmi sztucznie wywal to. Ja czasami musze kasowac polowe rozdzialu Sad ale to naprawde pomaga.


Zrobić to samo? To znaczy w twoim fanficku? W każdym? Bo nie wiem czy dobrze zrozumiałem. W sensie, że wypisać wszystko co i się mi nie podoba i co moim zdaniem jest źle napisane? Ale błagam podaj chociaż jeden przykład takiego źle napisanego zdania, żebym wiedział na czym stoję.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Sob 21:40, 20 Paź 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mosqua
Boy z hotelu Lotos
Boy z hotelu Lotos



Dołączył: 12 Kwi 2012
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Annabeth

PostWysłany: Sob 22:17, 20 Paź 2012    Temat postu:

Raphael napisał:

Już zapomniał prawie o spotkaniu razem z Percym tajemniczego jegomościa w kapturze.


Okej, nie pamiętam tego kompletnie. Przeoczyłam to czy po prostu tego nie napisales, bo nie wiem.
Wydaje mi sie, ze troche za czesto uzywasz sformulowania percy jackson, albo synposejdona, albo tez raphael skywer, zaczyna to troche dziwnie brzmiec. Po za tym nie musisz tak czesto uzywac synonimow dla postaci. Mozesz mnostwo razy pisac Percy, Percy , Percy i tez bedzie dobrze.

Raphael napisał:

Ponadto coraz częściej sniły mu się dziwne sny, w których tajemniczy głos szepcze do niego

Okej po pierwsze czas. Śniły, a potem szepcze? Albo uzywacz czasu przeszlego, albo terazniejszego.

Raphael napisał:

. Te sny nie były normalne, były jak prawdziwe, jakby działały na jawie. Raphael nikomu o tych snach nie mowil. Nawet nie powiedział swemu przyjacielowi Percy”emu.

Ten fragment nie podoba mi sie stylistycznie. Po piersze : działaly na jawie? Nie chodziło cie moze o działy sie na jawie? Po drugie pomiedzy pierwszym i drugim zdaniem nie czuje powiazania, jesli wiesz co mam na mysli. Moze zamiast " sny " uzyj zaimka w drugim zdaniu, to b.edzie to lepiej brzmialo. A trzecie zdanie moze polacz z drugim np.
Raphael nikomu o nich nie powiedzial, nawet swojemu przyjacielowi Percy'emu nie zdradzil co go dreczy.
Raphael napisał:

Jednak Raphael usłyszał owe słowa i zaciekawiony zapytał swego przyjaciela:
- Percy,.. EEe Co jest nie możliwe?
- EEe.. Nic - odrzekł Percy nawyrażniej coś ukrywając przed swoim przyjacielem – Wiesz co Ralph, dzisiaj z mamą i Paulem jadę nad morze. Może byś pojechał z nami? Rozerwałbyś się co?
- Chyba jednak muszę wracać do domu – odpowiedział Ralphael.
- - No nie daj się prosić – namawiał Percy swego przyjaciela – twoja mama i tak całe dnie przesiaduje w pracy.
- No dobra pojadę z wami – zgodził się w końcu Raphael Skywer.

Okej czytajac to jestem zapewniona trzykrotnie ze sa przyjaciolmi. Za czesto tego uzywasz w jednym fragmencie
Raphael napisał:

Jednak w tym czasie usłyszał on w swojej głowie głos. Ten sam ostry, a jednocześnie spokojny głos, który wiele razy słyszał w swoich snach:
- Już niedługo synu twoje przeznaczenie się spełni – wyszeptał głos – a ja w końcu odrodzę się na nowo.
Raphael skupiwszy swój umysł odpowiedział głosowi w myślach:
- Kim ty jesteś? Nie jestem twoim synem! I jakie znowu przeznaczenie – zapytał?
- Już wkrótce się dowiesz mój synu. Już wkrótce się dowiesz – odpowiedział szeptem głos.

Tu natomiast przydalby sie jakis synonim dla glosu. Wiem ze on tez jest postacia, czyli zaprzeczam temu co powiedzialem wczesniejm, ale tak bedzie to lepiej brzmialo. Oczywiscie czasami trudno cos wymyslic, ale postaraj sie, bo to naprawde jest wtedy o wiele fajniejsze
Raphael napisał:

W tym czasie mama Percy’ego zawołała chłopców na podwieczorek i tak zakończył tragicznie zapowiadający się piątek dla Raphaela.

Powinno byc " sie " po " zakonczyl " . Inaczej to brzmi jakby osoba trzecia go zakonczyla.

To tyle. Czyli ogolem mniej uzywania słowa przyjaciela, wiecej synonimow, i pamietaj o jednym czasie
Troche ci nawytykalam, ale tylko po to zeby ci pomoc, wiec mam nadzieje ze sie na mnie ńie obrazisz.
I chodzilo mi o to ze jak bedziesz czytac moje opowiadania, to wal odrazu co uwazasz za zle napisane, co ci sie podoba i co nie. W koncu po to publikujemy to co piszemy prawda? Zeby poznac opinie innych i stac sie jeszcze lepszym.
Mam nadzieje ze pomoglam


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Nie 7:44, 21 Paź 2012    Temat postu:

Alishacet, synonimy to właśnie moja bolączka. Z tym ostatnim "się" to na początku było tak jak ty piszesz a potem mi coś strzeliło do głowy i poprawiłem na źle.

Spotkanie z mężczyzną w kapturze jest w pierwszym rozdziale. Musisz najechać na rozdział i poszukać wyrazu Edit. Zaraz po tym wyrazie będzie owa sekwencja.

Przecież wiadomo, że się na Ciebie nie obrażę. Nawet sam Cię prosiłem, byś to zrobiła. Większość osób, które mnie znają mówią, że nie znoszę krytyki, ale to nie prawda.

Bardzo dużo mi pomogłaś. Większość już poprawiłem.

Używam często Percy Jackson, syn Posejdona i Raphael Sykwer bo nie wiem jak ich inaczej określić.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Nie 7:59, 21 Paź 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Nie 18:43, 21 Paź 2012    Temat postu:

Cześć wszystkim! Mam dla was trzeci rozdział mojego fanficka. Wiem, trochę późno to wstawiam, ale wcześniej nie mogłem, gdyż byłem u cioci na imieninach. Rozdział wyszedł mi dość długi. Dużo emocji, masa wyjaśnień i jeszcze więcej pytań. Oceniajcie i komentujcie.

Rozdział III „Atak harpii”

Pobyt nad morzem Long Island z Percym i jego rodziną był dla Raphaela najlepszą rzeczą jaka mu się przytrafiła. Jednakże mimo to koszmary dręczyły go nadal i były coraz bardziej realistyczne. Głos, pokazywał mu znowu dziwne i tajemnicze miejsca, twierdząc, że tylko on może je odnaleźć. Mówił chłopcu, że tylko tam może powstać z martwych: Tylko tam możesz użyć Sekretne Berło Odrodzenia i pomóc mi powrócić. Tylko ty możesz pomóc mi odzyskać tron. Właśnie dlatego Cię spłodziłem!. Chłopak nie rozumiał tych słów. Nie wiedział czym jest to Sekretne Berło Odrodzenia i nie miał pojęcia, gdzie są te miejsca. Przynajmniej tak mu się wydawało.
Gdy Raphael wstał była już 10:00. Percy i jego rodzice już dawno wstali. Mama jego przyjaciela właśnie szykowała śniadanie.
- Jak, tam noc Ralph – zapytała Sally – Dobrze spałeś?
Raphael był zaskoczony tym pytaniem. Jego mama nigdy do niego tak troskliwie nie mówiła. Nigdy nie zadawała takich pytań, a tutaj prawie obca kobieta, o której nie wiedział zbyt dużo pyta jak mu się spało?
- Całkiem dobrze proszę pani – odpowiedział.
- To świetnie – rzekła kobieta – Percy jest nad morzem. Powiedział, że jak z tobą skończę to masz do niego iść. Właśnie robię tobie śniadanie. Mam nadzieję, że lubisz jajecznicę?
- Tak bardzo - odrzekł chłopiec.

Po skończonym śniadaniu Raphael natychmiast poszedł do swego przyjaciela. Pogoda na dworzu była przecudowna. Słońce świeciło, a niebo odwzorowywało poczucie nastolatka. Percy, gdy go zobaczył bardzo się ucieszył i zabrał chłopaka na spacer po lesie.
- I co? Długo cię męczyła z tą jajecznicą? – zapytał Percy Raphaela.
- Musiałem zjeść trzy talerze – narzekał kolega – twoja mama jest szalona!
Las, po którym chłopcy się przechadzali był ogromny i piękny. Liście delikatnie powiewały i szumiały. Sowy hukały, a ptaszki ćwierkały. Gdzieś tam wiewiórki latały po drzewach. Raphael szedł zamyślony, a Percy bawił się znalezionym patykiem. W końcu syn Poesejdona zauważył zamyślenie kumpla:
- Te sny wciąż cię dręczą – zapytał?
- Coraz bardziej się nasilają – odpowiedział niechętnie Raphael – teraz nie tylko widzę miejsca, ale w nich jes…. Słyszałeś?
- Co – zapytał Percy?
- Te syki – odrzekł Ralph rozglądając się po lesie – jakby dochodziły z nieba.
Spojrzał w górę i zobaczył ptaki lecące ku nim.
- E to tylko ptaki – powiedział uspokojony chłopak.
- Ralph to nie są ptaki – odpowiedział Percy wyciągając swój długopis – To harpie!
- Czyś ty zdurniał Percy? Masz mnie za idiotę? – krzyknął zdenerwowany Raphael – HARPIE NIE ISTNIEJĄ!!!!
- Zapewniam się stary, że istnieją – odrzekł spokojnie syn Posejdona.
- No, chyba że w mitach greckich – rzekł Raphael.
- Te wszystkie mity są prawdziwe – odrzekł Percy – ci wszyscy bogowie, te potwory, one istnieją naprawdę i są wśród nas! Ja sam jestem synem greckiego boga mórz, Posejdona!
- Tak? – zapytał ironicznie Ralph – w takim razie ja jestem baletnicą z jeziora łabędziego!
Percy jednak go nie słuchał. Odetkał swój długopis, który natychmiast stał się mieczem Orkanem, którego Percy dostał od swojego nauczyciela łaciny pana Brunnera sześć lat temu, i który potem okazał się centaurem Chejronem. Gdy młody Skywer zobaczył miecz zaniemówił.
- Ja .. jak .Eaa. Co… Ale Yyy… Dlaczego – jęknął chłopak.
Jednakże harpie nie zaatakowały chłopców. Usiadły na gałęziach drzew i patrzyły spokojnie.
- Kim jesteście? – krzyknąl Percy – Czego od nas chcecie?!
Dziewicze orły nadal przyglądały się spokojnym wzrokiem w chłopców. Harpii było trzy Największa z nich miała czarne pióra i prawdopodobnie była przywódczynią. Dwie pozostałe były brązowe. Przywódczyni po chwili się odezwała:
-Witajcie Percy Jackonie i Raphaelu Skywer – rzekła – Ja jestem Aello, a to moje siostry, Ocypete i Kelajno.
- Ja was znam –przypomniał sobie Percy – pomagałyście Zeusowi. Miałyście zawierać pokój! Zwłaszcza ty, Aello!
- Pomagałyśmy bogom, czekając na naszego Pana. Dawno temu nasz ojciec Taumas ofiarował nas swemu Panu i tak stałyśmy się jego wiernymi służkami. Jednak nasz Król został pokonany, a bogowie nas zmusili, byśmy im pomagały- odrzekła czarna harpia.
- Kim jest wasz pan - zapytał Percy?
- Nie tobie to wiedzieć – odrzekła druga z trzech sióstr, Kelajno.
- Przybyłyśmy po syna naszego Króla – powiedziała trzecia, Ocypete – po Raphaela.
- Nie jestem synem waszego pana – burknął Ralph - I nigdzie z wami nie pójdę!
- W takim razie zmusimy cię do tego chłopcze! – warknęła Aello.
Harpie wzniosły się do góry i zaatakowały Percy’ego . Chłopcy schowali się za drzewo.
- Nie ma tu żadnej wody – powiedział Percy – a mój miecz nie wystarczy, by z nimi walczyć.
- Mnie nie pytaj – warknał Raphael – Ja chyba śnię. Ty nie możesz być synem Posejdona.
- Nie czas teraz na kłótnie przyjacielu – rzekł Percy – słuchaj Ralph, tu niedaleko jest Obóz herosów. Tylko tam będziemy bezpieczni.
- Ale..nie – zaczął chłopak
- Potem ci wszystko wyjaśnię – powiedział syn Posejdona –na mój znak biegniemy w stronę harpii.
- Oszalałeś?! – warknął Skywer – One nas zabiją.
Jednak Percy pobiegł w stronę harpii. Dziewicze orły go zaatakowały i otoczyły. Nie mógł nic wskórać swoim Orkanem. Raphael nie mógł na to patrzeć.
- ZOSTAWCIE MOJEGO PRZYJACIELA – krzyknął.
I nagle to się stało. Burza się rozszalała. Nagle zapanowała ciemność i rozpoczęła się wielka ulewa. Błyskawica walnęła, uderzyła w harpie, a Raphael wzniósł ręce do góry i utworzyło się mini tornado, które go otoczyło. Następnie chłopak wskazał jedną ręką w harpie. Tornado, jakby pod jego rozkazem zaatakowało dziewicze orły. Percy skrył się za najbliższym drzewem i obserwował ze strachem przyjaciela. Natomiast harpie zostały otoczone przez malutką trąbę powietrzną. Raphael jakby pod hipnozą wykonywał ruchy nie wiedząc co robi, podniósł powoli rękę do góry. Nagle tornado zniknęło. Harpie uniosły się, jakby kierowane niewidzialną dłonią i już w następnej chwilii zostały mocno wyrzucone w dal.
- WYNOCHA –ryknął Raphael jakby nie swoim głosem.
Chłopak opadłszy z sił padł na ziemię. Pogoda się uspokoiła i znów świeciło słońce, a niebo było bezchmurne. Percy ostrożnie podszedł do przyjaciela.
- WOW! Ale dałeś tym harpiom – powiedział dumnie – ale teraz chodź ze mną do obozu. Tam odpoczniesz.
- Co… Ja…. Zrobiłem? –zapytał zdezorientowany Raphael.
- Pokonałeś harpie –odpowiedział wesoło – najwyraźniej jesteś podobny do mnie.
- O czym ty mówisz? – zapytał Ralph.
- Mówię o tym, że jesteś herosem – odrzekł Percy – w połowie człowiekiem, a w połowie bogiem.

Percy w czasie drogi do Obozu wszystko wytłumaczył kumplowi o mitach greckich, tak jak mu to obiecał. Raphael był bardzo zaskoczony tym, że greccy bogowie istnieją. Zaczął się zastanawiać, kto mógłby być jego ojcem. Nie był tak wesoły jak Apollo, nie panował nad wodą jak Posejdon, nie umiał walczyć jak Ares.

Po półgodzinie chłopcy dotarli do obozu. Przywitał ich Chejron, który był zaskoczony ich przybyciem, oraz Rachel Elizabeth Dare, która jest wyrocznią delficką. To właśnie ona wypowiedziała przepowiednię o siedmiu herosach, która wywróciła życie Percy’ego Jacksona do góry nogami.
- Percy co się tu sprowadza – zapytał zaskoczony - Miałeś przyjechać dopiero za miesiąc. I kim jest ten chłopiec?
- Pan jest centaurem – powiedział Ralph – Czy ja śnię?
- Chejronie – rzekł Percy – Raphael jest herosem. Muszę z panem porozmawiać w cztery oczy.
- Dobrze – odrzekł Chejron – Rachel oprowadzisz naszego nowego obozowicza?
- Oczywiście – odpowiedziała Rachel – Raphael, chodź ze mną.
Zanim Raphael zaprotestował wyrocznia delficka wzięła go za rękę i zaczęła oprowadzać. Percy i Chejron chwilę się temu przyglądali. Potem centaur zwrócił się do syna Posejdona.
- Chodź chłopcze do Wielkiego Domu – rzekł Chejron – i opowiedz mi wszystko od początku do końca.
Percy Jackson opowiedział swojemu mentorowi wszystko co wiedział o Raphaelu. Centaur bardzo zaniepokoił się na wieść o snach przyjaciela Percy’ego. Chodził na okrągło po pokoju pytając:
- Percy, jesteś pewien, że tak powiedział? Jesteś pewny, że dobrze usłyszałeś?
- Tak właśnie mówił – odrzekł chłopak – Czy to chodzi o Kronosa? On chce powrócić?
- Nie, Kronos został pokonany. On już nam nie zagraża – odpowiedział Chejron – To ktoś znacznie gorszy.
- Czyli kto? – zapytał ze strachem młody heros.
- Tego niestety nie wiem – powiedział ze smutkiem centaur.
- A co z Raphaelem? Dlaczego nie został jeszcze uznany – zapytał Percy – czyżby bogowie nie przestrzegali obietnicy?
- Kazałeś im przysiąc na Styks – odrzekł ze spokojem Chejron – za złamanie takiej przysięgi grozi surowa kara. Poza tym, z tego co mówiłeś Raphael nie jest zwykłym herosem.
- To jakim? – zapytał Percy.
- Raphael nie jest synem boga, lecz tytana – odrzekł Chejron – syn zwykłego boga wiatru, nawet Eola, nie zdołaby utworzyć tornada i go kontrolować
- CO? – zapytał z niedowierzaniem Percy – To dlaczego potwory go jeszcze nie wykryły, skoro jest tak potężny?
- Ponieważ moc tytanów wygasła – odrzekł centaur – Boscy rodzice są radarami dla potworów. Im potężniejszy bóg tym łatwiej wykryć jego dzieci. Jednakże, jeśli bogowie, w tym przypadku tytani wygasają, a ich moc upada to potwory nie są w stanie wykryć ich dzieci.
-Ale niby jak pokonani dawno tytani, których ciała dawno tkwią w Tartarze mogli spłodzić dzieci? - zapytał buńchucznie Percy.
- Tytanie dusze, tak jak bogowie mogą wchodzić w ciała śmiertelników. Pewnie dlatego mąż jego matki umarł. Bo przejął nad nim kontrolę tytan, a nie wszyscy śmiertelnicy mogą to wytrzymać.
- W takim razie gdzie go umieścimy – zapytał Percy?
- Zamieszka u ciebie – odrzekł Chejron – tobie łatwiej będzie obserwować Raphaela. Jestem pewien, że ten głos, będzie chciał go otumanić i wykorzystać. Pamiętasz co się stało z Lukiem.
Nastąpiła długa chwila ciszy. Chejron po chwili powiedział:
- Nie najlepiej dziś wyglądasz Percy. Te sny wciąż cię dręczą?
- To nie są sny – warknął na mentora – To są koszmary. Dręczą mnie co noc, a w nich widzę ją, Annabeth. Widzę jej śmierć. To moja wina! Nie zdołałem jej uratować!
- To nie twoja wina chłopcze – odrzekł troskliwie centaur– Takie było jej przeznaczenie. Tak było napisane w przepowiedni. A przysięga tchem ostatnim……
- Dochowana będzie… - dokończył heros – tak wiem.
Kolejna długa chwila ciszy i milczenia.
- Twoja mama wie, że tutaj jesteście – zapytał Chejron?
- Nie – odrzekł krótko Percy.
- Idź do domku i prześpij się. Musisz wypocząć – powiedział centaur – a ja poinformuję twoją mamę, że tutaj jesteście.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Śro 19:11, 31 Paź 2012, w całości zmieniany 22 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
*Verte*
Błyszczyk Afrodyty
Błyszczyk Afrodyty



Dołączył: 15 Sie 2012
Posty: 347
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stolica, Warszawa :)
Płeć: Annabeth

PostWysłany: Nie 21:26, 21 Paź 2012    Temat postu:

Cały dzień czekałam, na rozdział, a ty go wrzucasz jak znajomi przychodzą xD No fajne, fajne. Chciałeś, aby wytknąć (dobrze pisze, wytknąć ? xD) No to tak. Jak powiedziała Alishacet trochę nadużywasz "Syn Posejdona" oraz "Percy" i "Raphael". Możesz zamiast tego napisać "chłopiec", czy tam "chłopak". Druga sprawa to słownictwo. Może podnieś trochę oznaczenie wiekowe, bo wypowiedź:

- Potem ci wszystko wyjaśnię – powiedział syn Posejdona –na mój znak biegniemy w stronę harpii.
- Ocipiałeś – warknął Skywer – One nas zabiją.
Jednak Percy pobiegł w stronę harpii. Dziewicze orły go zaatakowały i otoczyły. Nie mógł nic wskórać swoim Orkanem. Raphael nie mógł na to patrzeć.

Nie będę wskazywać xD 13* latek czytając to.... No raczej nie za bardzo xD
Po trzecie, mógł byś robić odstępy między dialogiem, a opisem. Troszkę niewygodnie się czyta.
Resztę już uwzględniła Alishacet, nad czym musisz popracować.

Tak, to super treść i w ogóle ciekawe wykonanie ;* Czekam na więcej Very Happy

edit: wczesniej wydawało mi się, że od 12, sory ;*


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez *Verte* dnia Pon 18:06, 22 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mosqua
Boy z hotelu Lotos
Boy z hotelu Lotos



Dołączył: 12 Kwi 2012
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Annabeth

PostWysłany: Pon 19:20, 22 Paź 2012    Temat postu:

Jak dotąd mój ulubiony rozdział.

Raphael napisał:

- Jak ci się spało Ralph – zapytała Sally – Dobrze spałeś?

Dwa razy spało. Źle to brzmi. Ona tak naprawdę dwa razy pyta go o to samo. Może zamiast tego tak :
- Jak tam noc, Raphael? - zapytała Sally. - Dobrze ci się spało?
Raphael napisał:

Percy, gdy go zobaczył bardzo się ucieszył i zabrał chłopaka na spacer po lesie.

No, jak to przeczytałam, to nie mogłam przestać się śmiać. Wyobraziłam sobie Percy'ego i Raphaela, jako parę...
Raphael napisał:

- Tak? – zapytał ironicznie Ralph – w takim razie ja jestem baletnicą z jeziora łabędziego!

Wielkie brawa za ten fragment! Kolejny raz popuściłam wodzę wyobraźni ;-)
Raphael napisał:

Zrobiło się ciemno i zrobiła się straszna ulewa.
Dwa razy zrobiło. Wiem, że to jest irytujacy czasownik, ale trza coś wymyśleć. Np.
Nagle zapanowała ciemność i rozpoczęła się wielka ulewa.
Raphael napisał:

Błyskawica huknęła w harpie, a Raphael wzniósł ręce do góry i utworzyło się mini tornado, które go otoczyło. Następnie chłopak wskazał jedną ręką w harpie.

Lepiej brzmi : błyskawica walnęła, uderzyła w harpie. Błyskawica nie może huknąć. Ona nie mówi. Można najwyżej usłyszeć huknięcie PO tym, jak błyskawica uderzy. I na harpie, a nie w harpie
Raphael napisał:

Tornado znikło, a harpie uniosły się jakby trzymanie przez niewidzialną dłoń i poleciały daleko wyrzucone.

Źle stylistycznie i gramatycznie. Może zamiast tego, tak :
Nagle tornado zniknęło. Harpie uniosły się, jakby kierowane niewidzialną dłonią i już w następnej chwilii zostały mocno wyrzucone w dal.
Raphael napisał:

- Co… Ja…. Zrobiłem –zapytał zdezorientowany Raphael?
- Pokonałeś harpie –odpowiedział wesoło – najwyraźniej jesteś podobny do mnie.
- O czym ty mówisz – zapytał Ralph?

Pytajnik powinien być tu. Czasami robisz ten błąd i nie wiem, czy robisz to celowo, czy tak po prostu ci wychodzi.
- O czym ty mówisz? – zapytał Ralph
*Verte* napisał:


- Potem ci wszystko wyjaśnię – powiedział syn Posejdona –na mój znak biegniemy w stronę harpii.
- Ocipiałeś – warknął Skywer – One nas zabiją.
Jednak Percy pobiegł w stronę harpii. Dziewicze orły go zaatakowały i otoczyły. Nie mógł nic wskórać swoim Orkanem. Raphael nie mógł na to patrzeć.

Nie będę wskazywać xD 13* latek czytając to.... No raczej nie za bardzo xD
Po trzecie, mógł byś robić odstępy między dialogiem, a opisem. Troszkę niewygodnie się czyta. *


Mi tam nie przeszkadza, bo u mnie w klasie slysze o wiele gorsze rzeczy, no i to jakos mnie nie odrzuca, ale na przyszlosc jak bedziesz pisal to musisz sie troche pohamowac z wulgaryzmami i roznymi okreslenia, bo potem beda sie ciebei czepiac.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mosqua dnia Pon 19:40, 22 Paź 2012, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
*Verte*
Błyszczyk Afrodyty
Błyszczyk Afrodyty



Dołączył: 15 Sie 2012
Posty: 347
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stolica, Warszawa :)
Płeć: Annabeth

PostWysłany: Pon 19:37, 22 Paź 2012    Temat postu:

U mnie w szkole są jeszcze gorsze, ale chodzi mi o to, żeby sie nie czepiali. Mnie to tez obojętne, ale zaraz przyjdzie ktoś i będzie gadał:
"Matko, co ty to napisałeś bla, bla, bla "


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Pon 19:40, 22 Paź 2012    Temat postu:

Alishacet napisał:
Jak dotąd mój ulubiony rozdział.

Raphael napisał:

- Jak ci się spało Ralph – zapytała Sally – Dobrze spałeś?

Dwa razy spało. Źle to brzmi. Ona tak naprawdę dwa razy pyta go o to samo. Może zamiast tego tak :
- Jak tam noc, Raphael? - zapytała Sally. - Dobrze ci się spało?
Raphael napisał:

Percy, gdy go zobaczył bardzo się ucieszył i zabrał chłopaka na spacer po lesie.

No, jak to przeczytałam, to nie mogłam przestać się śmiać. Wyobraziłam sobie Percy'ego i Raphaela, jako parę...
Raphael napisał:

- Tak? – zapytał ironicznie Ralph – w takim razie ja jestem baletnicą z jeziora łabędziego!

Wielkie brawa za ten fragment! Kolejny raz popuściłam wodzę wyobraźni ;-)
Raphael napisał:

Zrobiło się ciemno i zrobiła się straszna ulewa.
Dwa razy zrobiło. Wiem, że to jest <cenzura> czasownik, ale trza coś wymyśleć. Np.
Nagle zapanowała ciemność i rozpoczęła się wielka ulewa.
Raphael napisał:

Błyskawica huknęła w harpie, a Raphael wzniósł ręce do góry i utworzyło się mini tornado, które go otoczyło. Następnie chłopak wskazał jedną ręką w harpie.

Lepiej brzmi : błyskawica walnęła, uderzyła w harpie. Błyskawica nie może huknąć. Ona nie mówi. Można najwyżej usłyszeć huknięcie PO tym, jak błyskawica uderzy.
Raphael napisał:

Tornado znikło, a harpie uniosły się jakby trzymanie przez niewidzialną dłoń i poleciały daleko wyrzucone.

Źle stylistycznie i gramatycznie. Może zamiast tego, tak :
Nagle tornado zniknęło. Harpie uniosły się, jakby kierowane niewidzialną dłonią i już w następnej chwilii zostały mocno wyrzucone w dal.
Raphael napisał:

- Co… Ja…. Zrobiłem –zapytał zdezorientowany Raphael?
- Pokonałeś harpie –odpowiedział wesoło – najwyraźniej jesteś podobny do mnie.
- O czym ty mówisz – zapytał Ralph?

Pytajnik powinien być tu. Czasami robisz ten błąd i nie wiem, czy robisz to celowo, czy tak po prostu ci wychodzi.
- O czym ty mówisz? – zapytał Ralph
*Verte* napisał:


- Potem ci wszystko wyjaśnię – powiedział syn Posejdona –na mój znak biegniemy w stronę harpii.
- Ocipiałeś – warknął Skywer – One nas zabiją.
Jednak Percy pobiegł w stronę harpii. Dziewicze orły go zaatakowały i otoczyły. Nie mógł nic wskórać swoim Orkanem. Raphael nie mógł na to patrzeć.

Nie będę wskazywać xD 13* latek czytając to.... No raczej nie za bardzo xD
Po trzecie, mógł byś robić odstępy między dialogiem, a opisem. Troszkę niewygodnie się czyta. *


Mi tam nie przeszkadza, bo u mnie w klasie slysze o wiele gorsze rzeczy, no i to jakos mnie nie odrzuca, ale na przyszlosc jak bedziesz pisal to musisz sie troche pohamowac z wulgaryzmami i roznymi okreslenia, bo potem beda sie ciebei czepiac.


Alishacet z tymi pytajnikami to nie nie wiedziałem, gdzie je wstawiać. Już poprawiam te wszystkie błędy. "Ocipiałeś" to wulgaryzm? Co jak co, ale często tego używam. Muszę wam powiedzieć, że Raphael w pewnym sensie (oprócz wyglądu) jest wzorowany na mnie. Jest ironiczny, poważny, sarkastyczny, zupełnie jak ja.

Miała wiedzieć tylko Verte, ale tobie też powiem. Następny rozdział bedzie nosił tytuł: "Mroczne wspomnienia".
Chyba wiecie o co chodzi. Tą zapowiedź miałem dać już wczoraj, ale w końcu zapomniałem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Pon 19:47, 22 Paź 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
*Verte*
Błyszczyk Afrodyty
Błyszczyk Afrodyty



Dołączył: 15 Sie 2012
Posty: 347
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stolica, Warszawa :)
Płeć: Annabeth

PostWysłany: Pon 19:50, 22 Paź 2012    Temat postu:

Ha, ha... mam uprzywilenie ^^
jak wstawisz to daj znać Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mosqua
Boy z hotelu Lotos
Boy z hotelu Lotos



Dołączył: 12 Kwi 2012
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Annabeth

PostWysłany: Pon 19:57, 22 Paź 2012    Temat postu:

Raphael napisał:


Alishacet z tymi pytajnikami to nie nie wiedziałem, gdzie je wstawiać. Już poprawiam te wszystkie błędy. "Ocipiałeś" to przezwisko? Co jak co, ale często tego używam.

Wiesz co powiem ci tak. Innych słów używa siedemnastolatek, a innych czternastolatka. Ja tam prawdę mówiąc jakoś strasznie nie przeklinam, a tzw. " buzujące hormony " i wszystko z nimi zwiazane juz zaczynaja mnie nudzic. Natomiast na forum wchodzi mnostwo osob w roznym wieku i niektorzy mogliby sie obrazic. Gdy piszesz staraj sie pisac nieco bardziej... Kulturalnie. Sam dobrze wiesz, ze to jakludzie odzywaja lub zachowuja sie w ksiazkach nie do konca pokrywa sie z prawda, i wszystko jest nieco ugrzecznione. W koncu to ksiazki dla dzieci, ale o nastolatkach. Watpie zeby taka J.K . Rowling lub r. Riordan pisali w swoich ksiazkach o chlopaka , ktorzy ciagle mysla o seksie itd. Ale troche schodze z tematu.
Raphael napisał:

Muszę wam powiedzieć, że Raphael w pewnym sensie (oprócz wyglądu) jest wzorowany na mnie. Jest ironiczny, poważny, sarkastyczny, zupełnie jak ja.

No nigdy bym sie nie domyslila . ;) to dlatego nazywa sie Raphael?
Raphael napisał:

Miała wiedzieć tylko Verte, ale tobie też powiem. Następny rozdział bedzie nosił tytuł: "Mroczne wspomnienia".
Chyba wiecie o co chodzi. Tą zapowiedź miałem dać już wczoraj, ale w końcu zapomniałem.

Lal, czym sobie zasluzyla, na takie wyroznienie ;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Pon 21:08, 22 Paź 2012    Temat postu:

Alishacet napisał:
Raphael napisał:


Alishacet z tymi pytajnikami to nie nie wiedziałem, gdzie je wstawiać. Już poprawiam te wszystkie błędy. "Ocipiałeś" to przezwisko? Co jak co, ale często tego używam.

Wiesz co powiem ci tak. Innych słów używa siedemnastolatek, a innych czternastolatka. Ja tam prawdę mówiąc jakoś strasznie nie przeklinam, a tzw. " buzujące hormony " i wszystko z nimi zwiazane juz zaczynaja mnie nudzic. Natomiast na forum wchodzi mnostwo osob w roznym wieku i niektorzy mogliby sie obrazic. Gdy piszesz staraj sie pisac nieco bardziej... Kulturalnie. Sam dobrze wiesz, ze to jakludzie odzywaja lub zachowuja sie w ksiazkach nie do konca pokrywa sie z prawda, i wszystko jest nieco ugrzecznione. W koncu to ksiazki dla dzieci, ale o nastolatkach. Watpie zeby taka J.K . Rowling lub r. Riordan pisali w swoich ksiazkach o chlopaka , ktorzy ciagle mysla o seksie itd. Ale troche schodze z tematu.
Raphael napisał:

Muszę wam powiedzieć, że Raphael w pewnym sensie (oprócz wyglądu) jest wzorowany na mnie. Jest ironiczny, poważny, sarkastyczny, zupełnie jak ja.

No nigdy bym sie nie domyslila . ;) to dlatego nazywa sie Raphael?
Raphael napisał:

Miała wiedzieć tylko Verte, ale tobie też powiem. Następny rozdział bedzie nosił tytuł: "Mroczne wspomnienia".
Chyba wiecie o co chodzi. Tą zapowiedź miałem dać już wczoraj, ale w końcu zapomniałem.

Lal, czym sobie zasluzyla, na takie wyroznienie ;)


Raphael to nick, który sobie kiedyś wymyśliłem i mi się spodobał. Tak miało się nazywać moje konto na youtube, ale było zajęte.

W moim fanficku nie ma tyle przekleństw. Może są dwa, trzy zdania z ostrzejszym tonem. Poza tym J.K Rowling użyła przekleństwa w siódmym tomie. Wiesz raczej które, a siódmy tom ( jestem pewny) czytały nawet i dwunastolatki.

Verte bardzo dużo mi pomogła ze śmiercią Annabeth i nadchodzącą Wielką Przepowiednią w moim fanficku, która pojawi się już w czwartym rozdziale.

I na koniec mam do Ciebie pytanie: Dlaczego uważasz mój fanfick za dość nietypowy ( przynajmniej tak mówiłaś po pierwszym rozdziale)? Odpowiedz w dwóch lub więcej zdaniach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Pon 21:08, 22 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mosqua
Boy z hotelu Lotos
Boy z hotelu Lotos



Dołączył: 12 Kwi 2012
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Annabeth

PostWysłany: Pon 21:30, 22 Paź 2012    Temat postu:

Nie pamietam juz wszystkiego co napisala J.K. To bylo daaaawno temu.
Nie mowie ze duzo przeklinasz. Wlasciwie to nigdzie nie widziala, przeklenstwa. Chodzi mioto zebys na przyszlosc uwazal, bo niektorzy beda sie ciebie czepiac, choc znowu w szkolach i wszedzie przeklenst jest tyle i sa tak czesto uzywane, ze nawet przeklenstwami juz niemmozna ich nazywac.
A co do ff. Chodzilo mi o to, ze nigdy nie spotkalam sie z bohaterem, ktory ma gyc synem Uranosa. Jak juz to to, ze percy jest synem chaosu, a i to rzadko. No i tyle

"]
Alishacet napisał:

No nigdy bym sie nie domyslila . ;) to dlatego nazywa sie Raphael?

Lal, czym sobie zasluzyla, na takie wyroznienie ;)

To byl sarkazm. A po zasluzyla zapomnialam dopisac m. Chodzilo mi o mnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Pon 21:34, 22 Paź 2012    Temat postu:

Alishacet napisał:
Nie pamietam juz wszystkiego co napisala J.K. To bylo daaaawno temu.
Nie mowie ze duzo przeklinasz. Wlasciwie to nigdzie nie widziala, przeklenstwa. Chodzi mioto zebys na przyszlosc uwazal, bo niektorzy beda sie ciebie czepiac, choc znowu w szkolach i wszedzie przeklenst jest tyle i sa tak czesto uzywane, ze nawet przeklenstwami juz niemmozna ich nazywac.
A co do ff. Chodzilo mi o to, ze nigdy nie spotkalam sie z bohaterem, ktory ma gyc synem Uranosa. Jak juz to to, ze percy jest synem chaosu, a i to rzadko. No i tyle

"]
Alishacet napisał:

No nigdy bym sie nie domyslila . ;) to dlatego nazywa sie Raphael?

Lal, czym sobie zasluzyla, na takie wyroznienie ;)

To byl sarkazm. A po zasluzyla zapomnialam dopisac m. Chodzilo mi o mnie.


Ok, bedę starał się uważać.

Przeczytaj fanfick Verte i oceń. Chciałbym znać twoją opinię co do jej fanficku (mi się bardzo podoba, a ona twierdzi, że jest do kitu).

Edit: Wszystkie błędy, które wytknęła Alishacet poprawiłem. Następny rozdział będzie jeszcze lepszy i mam nadzieję pozbawiony tego typu błędy (pamiętajcie, że to dopiero mój pierwszy fanfick). "Ocipiałeś" zmieniłem na "Oszalałeś". Myślę, że teraz będzie lepiej.

Ps Następny rozdział będzie skupiony na emocjach i opisach, a nie na dialogach. Zauważyłem, że u mnie jest mało opisów krajobrazów itp, a dużo dialogów/ Będę starał się to równoważyć, żeby było dialogów i opisów tyle samo.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Wto 7:17, 23 Paź 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rolKa178
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 12 Sie 2012
Posty: 562
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Domek nr 11
Płeć: Percy

PostWysłany: Wto 16:12, 23 Paź 2012    Temat postu:

ŁADNIE. Kurde, nie mogę być gorszy, w przyszłości też wstawi jakąś aktualizację. Pozdro.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Wto 17:32, 23 Paź 2012    Temat postu:

Cześć! Dobra, nadszedł długo oczekiwany rozdział. Rozdział,który rozwikła największą tajemnicę mojego fanficka: śmierć Annabeth. To chyba najlepszy rozdział jaki napisałem. Mój ulubiony. Przepowiednia trochę mi nie wyszła. Nawet dzięki wielkiej pomocy Verte, którą przepraszam, że nie wykorzystałem wszystkich jej pomysłów. Mam nadzieję, że mi to wybaczyć.

Rozdział IV „Mroczne wspomnienia”

Obóz Herosów! Przez niektórych zwany Obozem Półkrwi. Wspaniałe miejsce, które po ostatniej wojnie znacznie zubożało. Wojnie z potężną istotą Gają, której wielka armia potwornych demonów i strasznych stworów odebrała życie najsilniejszym herosom współczesnego świata. W wielkiej bitwie pod Wrotami Śmierci, legendarnymi drzwiami boga Tanatosa, zginęła nie tylko dziewczyna Percy’ego, ale także jego najlepszy przyjaciel Nico Di Angelo, który w ostatniej chwili przyszedł na odsiecz ze swoją armią szkieletów. Syn Hadesa podobnie uczynił podczas II wojny z Tytanami, tzw. Bitwie o Manhattan, gdzie w ostatniej chwili przybył pomóc herosom. To właśnie jemu w pewnym sensie Percy zawdzięcza zwycięstwo półbogów nad potężnymi tytanami. Jednak tym razem Nico nie miał szczęścia. Jak pewne przysłowie mówi, „ nic nie dzieje się dwa razy”. Wyczerpany wywoływaniem szkieletów do walki z przebrzydłymi potworami, w końcu zginął przez w połowie obudzoną Matkę Ziemię. Jednakże Nico di Angelo, w przeciwieństwie do Percy’ego nie był smutny z powodu swojej śmierci, albowiem jego marzenie w końcu się ziściło: spotkanie ze swoimi ukochanymi siostrami, Biancą i Hazel, z którymi mógł na wieczność zamieszkać w pałacu swego ojca. Nica odkrzyknięto bohaterem obu obozów, albowiem jest jeszcze jeden obóz, który współpracował z greckimi półbogami, tak jak to było w znaczeniu Przepowiedni Siedmiorga. Owa grupa nazywała się Obozem Jupiter, który w swoim składzie ma herosów, rzymskiego pochodzenia. On też poniósł wielkie straty w swoich ludziach: Hazel i Frank. Natomiast Jason Grace, rzymski, że tak powiem odpowiednik, Percy’ego Jacksona wyszedł cało z tego bałaganu. Po bitwie zaś postanowił odejść z Obozu Jupiter wraz ze swoją ukochaną Piper McLean. Tak dobrze słyszycie, nasz dzielny syn Jupitera wybrał córkę Afrodyty i razem z nią przeżywa teraz wspólne przygody. Jego była dziewczyna Reyna przyłączyła się do swojej starszej siostry Hylli, by pewnego dnia zastąpić ją jako królowa Amazonek.

Wróćmy jednak jeszcze do Obozu Półkrwi, bowiem do tego właśnie miejsca trafił nasz bohater, Raphael Skywer. Na pierwszy rzut oka można by rzec zwykły heros, jak wszyscy półbogowie w tym obozie. Nasz bohater właśnie chodził za rudą dziewczyną, która Chejron przedstawił mu jako Rachel Elizabeth Dare . Nastolatka oprowadzała go po miejscu, w którym w przyszłości będzie spędzał prawdopodobnie każde wakacje. Chłopak nie za bardzo słuchał dziewczyny, która teraz biadoliła o jakiś truskawkach:
- Śmiertelnicy, gdy przybywają tutaj widzą tylko dużą plantację truskawek, które im sprzedajemy. Tak zarabiamy pieniądze. Przecież obóz musi się jakoś utrzymać. Za te pieniądze kupujemy różne potrzebne artykuły takie jak papiery toaletowe czy ubranka jakieś fajne.
Chłopaka bardziej interesował sam obóz. Widział piękne zadrzewione miejsce z dostępem do morza Long Island. Niedaleko stały dwie podkowy małych domków, które razem na pewno dawały pisaną literę E. Tu i tam chodziły dzieci w różnym wieku do lat 10 do lat prawie 20. Niektóre się z nim witały i mówiły Dzień dobry. Inne zaciekawione obserwowały go z daleka zastanawiając się kto może być jego boskim rodzicem. Natomiast po lewej stronie obozu amfiteatr na świeżym powietrzu, podobny do tego, który widział w podręczniku do historii. Dalej za szumiącymi drzewami było miejsce do robienia nocnych pikników ogniskowych, w czasie których śpiewa się pieśni biesiadne i opowiada straszne historie. Przy ciągle palącym się małym ognisku Raphael zauważył małą dziewczynkę, która z odrazą na niego spojrzała. Chłopak się wzdrygnął i odwrócił od niej głowę i zaczął słuchać Rachel, która teraz mówiła o domkach:
- Jak widzisz, po prawej stronie są domki. Każdy bóg ma swój własny domek, do którego trafiają jego dzieci. Kiedyś tych chatek było mniej, ale gdy Percy zmusił bogów do przyznania się do swoich pociech i ich szanowania, do obozu zaczęło przybywać więcej półbogów. Zaakceptowani zostali również dzieci pomniejszych bóstw i musieliśmy zbudować nowe domki. Wszystkie chatki są zajęte, za wyjątkiem domku Hery, która nie ma śmiertelnych dzieci, gdyż jest boginią wierności i to jej nie przystoi. Artemida też nie ma dzieci przez jej fanaberie, ale w jej chałupce mieszkają czasami łowczynie.
Raphael był bardzo ciekaw, do którego domku trafi. Kto jest jego boskim rodzicem, jego prawdziwym ojcem? Teraz już wiedział dlaczego matka wmówiła mu, że jego tata nie żyje. Ona musiała wiedzieć, że luby tak naprawdę był bogiem, a nie żadnym głupawym śmiertelnikiem. Za pewne nie chciała, by jej syn wylądował tutaj, w Obozie Herosów. Domyślił się, że nie chciała stracić swojego dziecka, że go naprawdę kochała, ale nie umiała tego wyrazić, więc ukrywała uczucia za maską zwaną praca. A może jednak matka nie wiedziała o boskiej stronie taty? Na to pytanie Raphael nie umiał odpowiedzieć.

Tymczasem Rachel Elizabeth Dare stanęła, a zamyślony nastolatek wpadł na nią. Dziewczyna zachwiała się i upadła na ziemię, zaś Raphael zdołał opanować równowagę
- Dlaczego stanęłaś? –zapytał podając rękę – Co się stało?
Dziewczyna z pomocą chłopaka podniosła się. Rozejrzała się niepewnie, otrzepała swoją aksamitną, fioletową sukienkę, poprawiła złoty diadem na głowie i przygładziła swoje rude, długie włosy. Była to piękna dziewczyna. Raphael tego wcześniej nie zauważył, ale teraz zobaczył jej zdumiewającą urodę. Szczególnie zainteresowały go błękitne oczy dziewczyny, które przypomniały mu o matce, gdyż miała takie same. Jednak nie dał się poznać po Rachel, że się mu spodobała.
- Nic, tylko troszkę się zamyśliłam – spojrzała w jego oczy – wiesz, jestem wyrocznią delficką. Często mi się to zdarza. Ostatnio coraz częściej.
- Wyrocznią delficką? – zaciekawił się – To znaczy, że przepowiadasz przyszłość?
- Tak –odrzekła Rachel – Na ogół tych przepowiedni nie pamiętam. Osoby, które są świadkami mojego odlotu mówią, co powiedziałam. Ale ostatnio, w czasie bitwy o Wrota Śmierci poczułam dziwne ukłucie. To był znak, że herosi wygrali, a Gaja została pokonana. Właśnie wtedy wypowiedziałam przepowiednię, którą o dziwo zapamiętałam. Wiedziałam wtedy co mówię.
- Niech zgadnę – rzekł Raphael – Nikomu o tej przepowiedni nie powiedziałaś. Zostawiłaś to w sekrecie.
- Tak – powiedziała winnym tonem – Nikomu jej nie wyjawiłam, nawet Chejronowi. Teraz muszę to naprawić. Nie mogę trzymać przepowiedni w sekrecie. To mnie powoli zabija. Umrę, jeśli Ci nie powiem.
- Czekaj! Jak to mnie? – zaprotestował chłopak – Czemu nie powiesz temu centaurowi?
- Bo wiem, że ona dotyczy Ciebie – odpowiedziała – Ty zaś, jeśli będziesz chciał, wyjawisz pozostałym.
- Jesteś pewna, że ta przepowiednia dotyczy mnie? – zapytał upewniając się.
Dziewczyna potrząsnęła głową na znak, że tak. Gdy Raphael ogłosił gotowość, Rachel Elizabeth Dare zamknęła oczy. Podniosła głowę na jego wysokość. Jej delikatne ciało otoczyła mała zielona poświata. Dziewczyna po chwili otoczyła oczy, które przybrały kolor zieleni. Rachel przemówiła, jakby nie swoim głosem wyjawiając chłopcu przepowiednię, która na zawsze może odmienić jego los.

Potomek tego, z który ziemi jest zrodzonym.
Zwróci się przeciwko przyjaciół najbliższym,
Zaś powstały z miłości paladyn ciemności,
Wyprowadzi z Cienia duszę ku własnej woli,
Armia mroku w równonoc z mocą powstanie
I śmierć herosa potęgą emanującego nastanie.

Tymczasem Percy Jackson, tak jak przykazał mu Chejron przyszedł do swojego domku o numerku 3. Chatka miała prostą budowę i była w kształcie długiego prostokąta. Domek ze drewna był pomalowany na ulubiony kolor chłopca: niebieski. Chatka nic praktycznie się nie zmieniła od ostatnich lat, za wyjątkiem dachu, który teraz był dwuspadowy i pokryty muszelkami. Chłopiec przez chwilę patrzył na domek, potem westchnął i wszedł do środka. W chatce nie było nikogo, nawet jego ukochanego brata cyklopa Tysona, który całe dnie spędzał na Olimpie, gdzie wykonywał swoje generalskie obowiązki, lub w pałacu ojca. Chłopiec położył plecak na swoim łóżku i rozejrzał się po zimnym wnętrzu. Zaraz potem tego pożałował, gdyż na z jednej ze ścian zauważył zdjęcie swojej zmarłej dziewczyny, Annabeth. Zapomniał w zeszłym roku ściągnąć tę fotografię. Zaklął pod nosem, podszedł do ściany i zerwał zdjęcie. Popatrzył na nie. Na zdjęciu była ona i on, tuż przed ostatnim pocałunkiem, patrzyli na siebie czule i uśmiechali lekko. I właśnie wtedy wspomnienia wróciły. Przypomniał sobie ich pierwsze spotkanie w szpitalu, kiedy przybył do obozu, ich pierwszy pocałunek w Górze St- Helens, ich pierwszą kąpiel w jeziorku tuż po zwycięstwie nad Kronosem , ich pierwsze spotkanie po 198 dniach rozłąki, kiedy on przebywał w Obozie Jupiter i jej śmierć:

*Wspomnienie*

- ANNABETH, ANNABETH!? – krzyczał szukając jej – ANNABETH , GDZIE JESTEŚ!?
Dziewczyna słyszała go, ale nie dawała znaków życia, nie odpowiadała. Nie chciała być już z nim. Nie dlatego, że go nie kochała, ale dlatego, że bała się jego śmierci. On jest wart zbyt dużo, a ja nie jestem warta niczego, on musi żyć, by pomóc innym, mówiła w duchu. Stała nad przepaścią, w jaskini Matki Ziemi. Gotowała się do skoku. Chciała oddać swoje życie Gai, by ta oszczędziła chłopaka.
-ANNABETH!! – kolejne krzyki – ODEZWIJ SIĘ!!
Skupiła swe myśli i zapytała jeszcze raz Matkę Ziemię.
- Obiecasz? – zapytała szeptem dziewczyna – obiecasz go oszczędzić?
- Ja zawsze dotrzymuję słowa (przysięgi), córko Ateny – odrzekła sennym głosem Gaja.
Nagle do jaskini wszedł on, Percy Jackson, jej ukochany. Dziewczyna spojrzała na niego po raz ostatni, twarz miała zapłakaną. Chłopak stanął zamurowany nie wiedząc co się dzieje. Annabeth Chase następnie skoczyła.
- NIEEEEEEEEEEE!!!! – zawył chłopak – TO TWOJA SPRAWKA GAJO! PRZYSIĘGAM, ŻE TEGO POŻAŁUJESZ!!! ZAPŁACISZ ZA WSZYSTKO CO UCZYNIŁAŚ MNIE I MOIM PRZYJACIOŁOM!!!

* Koniec wspomnienia *

To wspomnienie wywołało wielki ból u Percy’ego Jacksona. Chłopak skulił się na łóżku, cały czas trzymając zdjęcie i zaczął płakać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Nie 11:47, 13 Sty 2013, w całości zmieniany 26 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mosqua
Boy z hotelu Lotos
Boy z hotelu Lotos



Dołączył: 12 Kwi 2012
Posty: 330
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Annabeth

PostWysłany: Wto 17:58, 23 Paź 2012    Temat postu:

No nie wiem. Ostatni rozdział bardziej mi się podobał.
A co do śmierci Annabeth, to mam mieszane uczucia. Wątpie, żeby zrobiła coś takiego, jestz byt dumna, żeby Się poddać, zbyt uparta. Nie potrafilaby przyznac ze gaja jestlepsza. Myśle, ze moglaby zginac np. Przyjmujac cios za percy'ego, to do mnie nie przemawia. Ale z drugiej strony to twoj fanfick i moze sie w nim dziac cokolwiek, a annabeth mogla chwilowo zwatpic..
Przepowiadnia fajna, chcoc ja nigdy ńie robie takich rzeczy, bo do konca nie weim, jak cos zakoncze.
Zadnych bledow nie wytyka, bo ich nie znalazlam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
*Verte*
Błyszczyk Afrodyty
Błyszczyk Afrodyty



Dołączył: 15 Sie 2012
Posty: 347
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stolica, Warszawa :)
Płeć: Annabeth

PostWysłany: Wto 17:59, 23 Paź 2012    Temat postu:

Zabiłeś Nica ?!!! Shocked
Ale tak w ogóle to bardzo fajny rozdział. Nie musisz przecież wykorzystywać wszystkich moich pomysłów, wystarczy, że jest początek przepowiedni ;* Przecież sie nie obrażę bigsmile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Raphael
Kryzys Tantala
Kryzys Tantala



Dołączył: 05 Wrz 2012
Posty: 567
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Percy

PostWysłany: Wto 18:05, 23 Paź 2012    Temat postu:

*Verte* napisał:
Zabiłeś Nica ?!!! Shocked
Ale tak w ogóle to bardzo fajny rozdział. Nie musisz przecież wykorzystywać wszystkich moich pomysłów, wystarczy, że jest początek przepowiedni ;* Przecież sie nie obrażę bigsmile


Mogłabyś bardziej rozwinąć swój komentarz. Chcę zobaczyć ze dwa zdania twoich wyżaleń na temat śmierci Nica. I opisz co się Ci podoba, a co nie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raphael dnia Wto 18:24, 23 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum PercyJackson.fora.pl Strona Główna -> Fan Fiction Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 2 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Forum.
Regulamin